Dlaczego wieczorem tracę kontrolę nad jedzeniem? Przyczyny wieczornego podjadania

Przez długi czas wydawało mi się, że największym problemem jest wieczorne jedzenie. Całą uwagę skupiałem na tym, co działo się po godzinie dziewiętnastej. Analizowałem każdy wieczór, szukałem błędów, zastanawiałem się, dlaczego znowu nie wytrzymałem. W mojej głowie wszystko zaczynało się właśnie wtedy, kiedy otwierałem lodówkę albo sięgałem do szafki.
Dzisiaj wiem, że ta historia zaczynała się znacznie wcześniej.
Od rana funkcjonowałem całkiem dobrze. Odpowiadałem na wiadomości, uczestniczyłem w spotkaniach, odbierałem telefony, dotrzymywałem terminów i rozwiązywałem problemy, które pojawiały się po drodze. Z zewnątrz wyglądało to zwyczajnie. Uśmiech, uprzejmość, kolejne zadania odhaczane z listy. Niewiele osób mogłoby powiedzieć, że coś jest nie tak.
Nikt nie widział zmęczenia, które narastało niemal niezauważalnie. Zbierało się pod każdą odpowiedzią, której udzielałem mimo braku sił. Pod każdym „oczywiście”, choć miałem ochotę powiedzieć „nie dam rady”. Pod kolejnymi obowiązkami, które wykonywałem dlatego, że tak należało, a nie dlatego, że naprawdę jeszcze miałem na nie przestrzeń.
Wieczorem wszystko cichło.
Telefon przestawał dzwonić. Skrzynka mailowa milknęła. Nikt niczego już ode mnie nie chciał. Świat na kilka godzin przestawał zadawać pytania, na które przez cały dzień próbowałem odpowiadać. Właśnie wtedy niemal zawsze kierowałem się do kuchni.
Przez lata byłem przekonany, że chodzi o głód. Później próbowałem tłumaczyć sobie wszystko złymi nawykami, nieregularnymi posiłkami albo brakiem dyscypliny. Każde z tych wyjaśnień brzmiało rozsądnie. Wszystkie dawały poczucie, że problem został nazwany. Żadne nie dotykało jednak tego, co naprawdę wydarzało się każdego wieczoru.
Dopiero po czasie zrozumiałem, że jedzenie nie było nagrodą. Nie było również chwilą słabości. Było miejscem, w którym po raz pierwszy od wielu godzin przestawałem od siebie czegoś wymagać.
Przez kilka minut nie musiałem być odpowiedzialny. Nie musiałem niczego planować, analizować ani podejmować kolejnych decyzji. Nie trzeba było zastanawiać się, co zrobić jutro, jak rozwiązać następny problem albo dlaczego znowu zabrakło czasu dla siebie. Wystarczał znajomy smak, ciepło kubka trzymanego w dłoniach albo dźwięk otwieranej paczki. Przez krótką chwilę w głowie robiło się ciszej.
Właśnie tej ciszy szukałem.
Najbardziej zaskoczyło mnie jednak coś innego. Przez długi czas wydawało mi się, że jedzenie daje przyjemność. Dopiero później odkryłem, że przyjemność była tylko skutkiem ubocznym. W rzeczywistości szukałem miejsca, w którym nikt niczego ode mnie nie oczekiwał. Nawet ja sam.
Jedzenie nie zadawało pytań. Nie przypominało, że znowu pracowałem za długo. Nie wypominało kolejnych przekroczonych granic. Nie pytało, dlaczego po raz kolejny postawiłem potrzeby wszystkich wokół ponad własnymi. Nie domagało się odpowiedzi, skąd wezmę siłę na następny dzień. Po prostu było.
Przyjmowało mnie dokładnie takim, jakim byłem pod koniec dnia. Zmęczonym. Przeciążonym. Czasem rozczarowanym. Czasem samotnym. Bez konieczności tłumaczenia się z czegokolwiek.
Coraz częściej myślę, że właśnie dlatego wieczorne jedzenie tak trudno zostawić za sobą. Człowiekowi wydaje się, że rezygnuje jedynie z kilku produktów albo z jednego nawyku. W rzeczywistości ma odebrać sobie jedyne miejsce, w którym pozwalał sobie przestać być silny.
Przez długi czas próbowałem zamknąć wieczorną kuchnię. Dopiero później zrozumiałem, że zanim zamknę drzwi, powinienem sprawdzić, przed czym właściwie każdego dnia do niej uciekam.
Być może odzyskiwanie wpływu nie zaczyna się wtedy, gdy uczymy się odmawiać sobie jedzenia. Być może zaczyna się znacznie wcześniej — w chwili, gdy po raz pierwszy pozwalamy sobie odpocząć, zanim organizm sam zacznie desperacko domagać się chwili ulgi.
Jeśli ten tekst jest Ci bliski…
Na stronie Odzyskaj Wpływ znajdziesz znacznie więcej niż kolejne artykuły. Powstał tam cały proces, który pomaga zrozumieć, dlaczego jedzenie tak często staje się odpowiedzią na zmęczenie, napięcie i przeciążenie oraz jak krok po kroku odzyskać wpływ bez życia pod ciągłą presją kontroli.
Po zapisaniu się do newslettera otrzymasz również bezpłatne materiały, które przygotowałem jako pierwszy krok dla osób chcących rozpocząć tę drogę.

